Pod hasłem „Biblioteka to ja!” od 17 do 18 listopada odbywał się w Łodzi ogólnopolski Kongres Bibliotek. I ja tam byłam…

Wydarzenie zostało zorganizowane w ramach Programu Rozwoju Bibliotek, który wspiera tysiące bibliotek publicznych w całej Polsce w pełnieniu roli lokalnych centrów aktywności społecznej. Jak głosi ulotka: „w takich placówkach ludzie spędzają czas, rozwijają swoje zainteresowania, zdobywają nowe umiejętności i wspólnie działają. Program Rozwoju Bibliotek to przedsięwzięcie Polsko-Amerykańskiej Fundacji Wolności prowadzone przez Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego. W latach 2009-2015 było realizowane w ramach partnerstwa z Fundacją Billa i Melindy Gatesów.”

Po pierwsze, organizatorzy wybrali fantastyczne miejsce z klimatem (co możecie zobaczyć na zdjęciach) – Fabrykę Sztuki przy ulicy Tymienieckiego 3. Po drugie, przygotowali ciekawy program, wypełniając oba dni do maksimum. Było intensywnie, ale również praktycznie, niekonwencjonalnie i inspirująco.

Oczywiście zaczęło się od uroczystego rozpoczęcia, czyli podziękowań, „gimnastyki”, oklasków dla gości oraz szczęśliwych uczestników (rejestracja trwała nieco ponad trzy godziny, a zainteresowanie imprezą przerosło wszelkie oczekiwania) i wprowadzenia do programu, potem przedstawicielka Microsoftu wręczyła czek prezesowi FRSI na ponad 78 tys. dolarów i nastąpiło rozdanie nagród im. Olgi Rok.
 

Nagrody im. Olgi Rok

Nagrodę w kategorii placówek bibliotecznych mniejszych otrzymała Karolina Suska pracująca w Gminnej Bibliotece i Domu Kultury w Łaziskach (w 2013 dostała wyróżnienie w konkursie). Dzięki zaangażowaniu Karoliny biblioteka stała się centrum życia lokalnej społeczności. Wysiłek nagrodzonej doprowadził do powstania Międzypokoleniowego Klubu Kobiet Aktywnych. W efekcie panie z liczącej 5000 mieszkańców gminy Łaziska mogą spotkać się z kobietami z całego świata, m.in. Syrii, Indonezji czy Czeczenii, a także regularnie uczestniczyć w ogólnopolskim Kongresie Kobiet. Biblioteka współpracuje również ze Stowarzyszeniem Kobiet “Łaziszczanki”, m.in. organizując coroczny piknik sąsiedzki. Karolina Suska od niedawna prowadzi również bloga Kobiety na Wsi.

W kategorii placówek bibliotecznych większych nagrodzono Natalię Stępień z Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Centrum Kultury Pniewy. Jej instytucja organizuje całe mnóstwo imprez, od kina plenerowego, po przedstawienia po angielsku, ale Natalię całkowicie pochłonęła edukacja antydyskryminacyjna. Zaczęło się w 2015 roku od Maratonu Pisania Listów Amnesty International, a jednodniowa akcja przerodziła się w cykl spotkań poświęconych mowie nienawiści dla uczniów i uczennic pniewskich szkół.

Widzicie, w bibliotekach naprawdę się dzieje! A to był dopiero początek kongresu, który zgodnie z założeniem organizatorów miał przede wszystkim stanowić przestrzeń dla spotkań i wymiany doświadczeń. I taki cel został w 100% osiągnięty.

Podczas rozmów i warsztatów okazało się, że wiele nas łączy, mamy wspólne problemy i wyzwania, ale również podobne powody do radości, poczucie misji i inspiracje. Niestety, warunki naszej pracy są skrajnie różne, od niemal luksusowych (jak w przypadku Obornik Śląskich), po sytuacje, w których na bibliotekarza spada obowiązek napalenia w piecu, odśnieżenia czy sprzątania.
 

Wirtualnie, multimedialnie, mobilnie

W tym roku motywem przewodnim kongresu było wykorzystanie mediów elektronicznych w bibliotece. Zagadnieniom programowania i nowoczesnych technologii poświęcono większość warsztatów np. Wirtualnie, multimedialnie, mobilnie, wygodnie i za free – jak uczyć siebie i innych online, Jak skutecznie promować instytucję na Twitterze i Instagramie, Technologie, które pracują dla Ciebie, Biblioteka online i offline – jak kreować jej wizerunek.

W holu trwał BiblioHakaton, w którym mogli uczestniczyć wszyscy, nawet osoby niezakwalifikowane na kongres. Wystarczyło zgłosić wcześniej propozycję innowacyjnego rozwiązania dla bibliotek w zakresie nowych technologii i zyskać aprobatę dla jej realizacji. Wydarzenie było współorganizowane przez Fundację ePaństwo, Koduj dla Polski, ogólnopolską sieć bibliotekarzy Labib oraz Fundację Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

Ostatecznie wygrały aplikacje pozwalające na nowe sposoby porządkowania i wyszukiwania zbiorów, Tinder dla książek, personalizacje i ułatwianie aktywności obywatelskiej mieszkańcom.

W kongresie uczestniczyli też przedstawiciele duńskiej firmy Lammhults Biblioteksdesign A/S. Mieli własne stoisko, przy którym można było porozmawiać i dostać wskazówki dotyczące zagospodarowania własnej przestrzeni bibliotecznej. Z dumą wyznam, że – widząc zamieszczone na naszej stronie zdjęcia obornickiej biblioteki – nie mogli wyjść z podziwu. Kochani, naprawdę mamy się czym pochwalić!

Prawdziwą wisienką na torcie był wykład Jakuba Brzózki z Unit 9. To interaktywna firma produkcyjna z siedzibą główną w Londynie. Jej polski oddział Le Polish Bureau, specjalizuje się w realizacji innowacyjnych, technologicznych elementów kampanii reklamowych dla największych na świecie agencji i ich klientów, tworzy eksperymenty webowe, interaktywne instalacje multimedialne, gry mobilne, a nawet filmy. Swoją prezentację Brzózka poświęcił Virtual Reality, opowiadał o kampaniach reklamowych z wykorzystaniem tego medium stworzonych dla Wrigley’s czy Nissana. Robią wrażenie! Pojawił się też wątek wykorzystania wirtualnej rzeczywistości w pracy biblioteki – o ile kiedyś była to daleka przyszłość, wręcz fantastyczna wizja, o tyle dzisiaj VR jest niemal na wyciągnięcie ręki, choćby dzięki cardboardom.

Rzeczywistość rozszerzona pozwala wykorzystywać książki i ich treść jako bazę do interaktywnych ćwiczeń i zabaw dla dzieci, które mogą przeglądać dodatkowe atrakcje za pomocą tabletów i smartfonów. Ożywione w 3D elementy baśniowych stron zapewniają dużo ciekawsze wrażenia i gwarantują większe zaangażowanie najmłodszych. VR w bibliotece na pewno zainteresuje również młodzież… zresztą chyba nie tylko ją, ale też wiele innych osób opornych na magnetyzm świątyni książek.
 
Reasumując

Ten kongres pokazał przede wszystkim jedno: skończyły się czasy stereotypowych pań bibliotekarek „w kapciach”. Każdy, kto się nie szkoli (również we własnym zakresie), kto ustawicznie nie zdobywa nowych umiejętności i kompetencji pozwalających skutecznie animować kulturę i życie społeczne, nie jest na bieżąco z nowinkami technologicznymi – odpada z gry! Jeżeli biblioteki chcą pozyskać nowych, zwłaszcza młodych użytkowników, to muszą korzystać z nowoczesnych narzędzi oraz usług.

Mam nadzieję, że przynajmniej niektóre z przywiezionych pomysłów i inspiracji uda mi się przenieść na obornicki grunt i zrealizować. W końcu biblioteka to też ja! (MJD)